Hej kochani,
Tak jak obiecałam piszę.. ;)
Dziś jakoś mnie ruszyło, aby poruszyć bardzo poważny temat. Wielu z Was [zwłaszcza jeżeli jesteście nastolatkami] może się z tego śmiać, ale problem jest naprawdę bardzo poważny i niebezpieczny.
Mianowicie chciałam dziś omówić hipochondrię. Jest to choroba psychiczna. Osoba chora bezpodstawnie [np. przez małe ukłucie gdzieś, szczyknięcie lub malutkie odezwanie się ciała] od razu wyobraża sobie jedną, a często nawet tysiąc różnych możliwości poważnych chorób [np. rak, bezpłodność itd.].
Podłoże tej choroby często jest przez dzieciństwo [przemoc, alkoholizm w rodzinie, śmiertelne choroby w rodzinie], przez nadużycia seksualne i na pewno również orientacja narcystyczna.
Na pierwszy rzut oka to banał i śmiech na sali. Wiele osób to lekceważy widząc u kogoś, a nawet śmieje się z tej osoby. Niestety hipochondria doprowadza człowieka pod skalpel, do samobójsta [jeżeli, ktoś nie wytrzymuje napięcia], ciągłych bezpodstawnych wizyt u lekarza, depresji, odizolowania się od otoczenia. Z tego powodu również osoba może stać się lekomanem.
Dlaczego poruszam ten temat?
Poruszam ten temat, ponieważ coraz częściej obserwuje to zjawisko u moich znajomych, u młodych ludzi, u ludzi w wieku dojrzałym, a nawet [może zwłaszcza] w wieku starszym.
Jakby tak uważniej się przyjrzeć [nie obrażając i nie osądzając nikogo!] to wiele osób w aptece, czy też u lekarza ma ten problem.
Jak sobie z tym radzić?
Po pierwsze taki osoby potrzebują się wygadać ludziom zaufanym i rozsądnym, którzy delikatnie, ale wprost będą wybijać te obsesje im z głowy.
Po drugie znaleźć sobie zajęcie. Nie godzinę w tygodniu. Powinno się zrobić wszystko, aby osoba chora miała każdą minutę zapełnioną całkowicie [basem, jazda konna, siłownia, joga, kursy językowe bądź też kursy z innej dziedziny, praca, grupa teatralna itd.]. Najlepsze są zajęcia grupowe. Przebywając wśród ludzi i dobrze się bawiąc nikt nie myśli o problemach. :)
Po trzecie [po części związane z punktem pierwszym] odradzałabym psychologa. Nie chciałabym obrazić ludzi wykonujących ten zawód, lecz niestety prawda jest taka, że większość [nie wszyscy] psychologów bardziej miesza w głowie niż pomaga. Już nie mówiąc o tym, że dzisiejsze metody psychologiczne bywają dość kontrowersyjne, albo co najmniej nie na miejscu. ;) Oczywiście zdarza się, że pomoc psychologa bywa nieoceniona.
Po czwarte "WMAWIAJ SOBIE I NIE DOSZUKUJ SIĘ!" to jest moje motto życiowe, które chroni mnie w przypadku każdej głupiej myśli i nie dotyczy tylko tej przypadłości ;). Na własnym przykładzie nauczyłam się, że poprawne i optymistyczne nastawienie psychiczne to 8O% jak nie więcej sukcesu. Gdy regularnie sobie coś powtarzamy z dużym przekonaniem w końcu w to wierzymy, a na końcu jesteśmy tego pewni. ;) Oczywiście nie należy przesadzać ^^
Na koniec pragnę podkreślić: Nie jestem psychologiem, lekarzem, ani specjalistą! Piszę wszystko czego nauczyłam się z obserwacji i doświadczeń!
Nie ignoruj tego problemu! Wiele osób nawet nie jest świadomych swojej choroby! Każdy mały bodziec ze strony organizmu traktują śmiertelnie poważnie i się boją. NIE STÓJ OBOJĘTNIE! POMÓŻ IM!
No mam nadzieję, że zbyt negatywnie tej notki nie odbierzecie.
Buziaki
Sassou <3
Ja nigdy nie spotkałam osoby chorej na hipochondrię. Na pewno jest to bardzo uciążliwa choroba :(
OdpowiedzUsuń