wtorek, 14 stycznia 2014

Bo od czegoś trzeba zacząć...

Witajcie kochani,
na pewno nie będę tu jakimś wyjątkiem, jeśli Wam powiem, że mam swoją listę postanowień na 2014 rok. Jest ona bardzo długa, ale nie o tym chcę Wam powiedzieć. Chciałabym się z Wami podzielić moimi sposobami na to, aby te postanowienia realizować z silną motywacją, a nie z nastawieniem "nie dam rady".

Magia postanowień noworocznych polega na tym, że ludzie pokazują sobie i swoim bliskim oraz ludziom z otoczenia, że chcą się zmienić, że widzą to co mogłoby być lepsze.
Niestety najczęściej kończy się tym, że rok później to postanowienie znów jest na liście. Hej ! Ja nie uważam się za lepszą, gdybyście wiedzieli ile razy ja tak miałam to byście pokiwali tylko głowami z niedowierzaniem!
Zastanawiam się, czy pokazać Wam moje postanowienia, czy pokazać moje sposoby na losowo wybranych przykładach.

Zróbmy tak, ja na razie nie będę Wam pisać o moich prywatnych postanowieniach, lecz gdyby znaleźli się chętni to może wypiszę w następnym poście.

Każdy swoje postanowienia zapewne zaczyna od przemyślenia roku poprzedniego i stworzenia listy rzeczy, które uważa, ze powinny się zmienić.

I SPOSÓB
Oczywiście na liście należy uwzględnić najważniejsze rzeczy i na miarę naszych możliwości finansowych, czasowych, fizycznych itd. Niestety żeby spełnić takie ważne postanowienia potrzeba czasu, cierpliwości, wytrwałości, samodyscypliny i powściągliwości.
Dlatego moim pierwszym sposobem jest dopisanie do listy pierdół.
Np. W tym roku uzbieram 3 OOO zł na wakacje w Tunezji.  - Trochę drogo prawda? Długo będzie trzeba zbierać. Dlatego dodajemy pierdołę, np. Kupię sobie w tym roku 4 książki. ALBO W tym roku nie będę wydawać pieniędzy na książki powyżej 1OO zł miesięcznie.
To są oczywiście przykłady, ale zobaczcie, że takie rzeczy dużo szybciej zakreślimy i zobaczymy, że naprawdę coś zmieniamy. Że nasze postanowienia wchodzą w życie.

II SPOSÓB
To postanowienie zapewne ma wiele dziewczyn/kobiet. "Zacznę się w tym roku zdrowo odżywiać" albo "W tym roku schudnę 15 kg". A moja metoda? Nie rzucam się na jakieś diety, albo "tabletki cud" tylko zmieniam pomalutku nawyki.
Np. w tamtym roku nie jedliśmy śniadania i piliśmy dużo kawy, a między posiłkami podjadaliśmy cukierki i czekoladki.
Ja akurat mam taką opinie o dietach, że to czyste zło. Co innego oczywiście diety dla osób chorych, którym szkodzą niektóre potrawy.
Mój sposób jest prosty i skuteczny. Ile wytrzymaliście na ścisłej diecie? [mówię o dietach dobrowolnych na odchudzanie] 2 tygodnie? Miesiąc? Pół roku? Mimo, iż pół roku wydaje się długim okresem, to jeśli chodzi o utrzymanie zgrabnej sylwetki i świetnego samopoczucia to za mało. Każdy z nas prędzej, czy później pęka i wraca do słodyczy, fastfood'ów i innych niezdrowych rzeczy.

W tym miejscu pragnę podkreślić: "Nie jestem dietetykiem, a moje rady wynikają tylko i wyłącznie z obserwacji i własnych doświadczeń!"

Najłatwiej wbrew pozorom jest zmienić nawyki żywieniowe. Jest to znacznie dłuższy proces, ale skuteczny i długotrwały. Szukamy na początek jednej rzeczy ze zdrowego jedzenia, którą byśmy byli wstanie jeść [wiadomo nie wszystko jest smaczne :) ] i dobieramy składniki, aby smakowo nam odpowiadała.
Np. Ja nigdy nie przepadałam za musli z mlekiem [jakoś kiedyś mi nie przyszło do głowy, żeby jeść to inaczej :P ], a więc do musli dodaję pokrojonego banana, kawałek [mały] gorzkiej czekolady i zamiast mleka używam jogurtu naturalnego, albo waniliowego. :) Efekt? W końcu jem śniadanie, zdrowe, no i jest naprawdę pyszne.
Dlaczego uważam, że to lepszy pomysł? Może, dlatego że nie musimy nagle wymieniać całej zawartości lodówki, robić listę zakupów o długości 3 metrów, tylko po to, aby nic nie zapomnieć kupić do diety. Zaczynamy od jednej rzeczy i jeśli nam posmakuje, nawet nie zauważymy kiedy stanie się ona naszym rytuałem, zwyczajem. Robiąc zakupy do domu też nie musimy specjalnie zapisywać wszystkiego, bo o tym się już pamięta. I tak krok po kroczku zmieniamy całe menu. :)



Oh miało być krótko i na temat, a  ja się rozpisałam tu na książkę ;)
W takim razie w tej notce to wszystko, a kilka następnych pomysłów podrzucę Wam w kolejnej części.

Buziaki kochani
Sassou <3

1 komentarz:

  1. II sposob bardzo fajnie opisany, tez uwazam diety za czyste zlo.

    OdpowiedzUsuń